fbpx

Króla brytyjskiej komedii – prywatnie

by Aleksandra

Korpulentny starszy człowiek w koszarowych skeczach z roznegliżowanymi statystkami, a w tle charakterystyczny saksofon. Tak w skrócie wyglądał każdy odcinek “The Benny Hill Show“, brytyjskiego programu satyrycznego, nadawanego z powodzeniem nieprzerwanie przez kilkadziesiąt lat.

Serial cieszył się ogromną popularnością także nad Wisłą. W latach 90. niedzielnymi popołudniami nadawała go Dwójka, a potem Polsat. Nic dziwnego, zważywszy na porę emisji i tabuny skąpo ubranych “Aniołków Hilla” przewijających się przez ekran. Dzięki programowi Benny Hill stał się marką i szybko dorobił się fortuny. Jednak kiedy gasły reflektory, z jego twarzy znikała beztroska. Pisze o tym w książce “True Confessionsof a Shameless Gossip” Craig Bennett.

Bennettowi udało się porozmawiać z aktorką Sarą Kemp, najlepszą przyjaciółką i powierniczką Benny’ego Hilla. Jej wspomnienia stawiają słynnego komika w zupełnie innym świetle. Wizerunek, jaki wykreował na ekranie Benny Hill, a właściwie Alfred Hawthorne Hill, był daleki od jego życia uczuciowego. Nigdy się nie ożenił, praktycznie z nikim się nie spotykał, nie miał dzieci. Wiadomo, że oświadczał się dwa razy. I za każdym razem był odprawiany z kwitkiem.

Sarah Kemp opowiedziała też o obsesyjnym skąpstwie Hilla. Był absolutnym zaprzeczeniem gwiazdy. Skromny, niewymagający, wręcz ascetyczny. Jeśli wierzyć w słowa jego przyjaciółki, Hill oszczędzał na wszystkim. Również na jedzeniu – kupował, kiedy trafiało na przeceny. Jeśli akurat nagrywał program albo miał coś do załatwienia w siedzibie BBC, szedł na piechotę. Taksówka była ostatnią rzeczą, o której by pomyślał.

Choć zarabiał miliony – “The Benny Hill Show” sprzedano do 140 (!) krajów – chodził ciągle w tych samych ubraniach. Do momentu aż rozłaziły się w szwach. Podobnie było z butami, które sam sobie kleił, kiedy gubił podeszwy. Jedynym luksusem, na jaki sobie pozwalał, były podróże. Mógł wtedy poznawać nowych ludzi i na chwilę zapomnieć o troskach. W 1989 r. “The Benny Hill Show” zdjęto z brytyjskiej anteny.  Hill pogrążył się w jeszcze większej depresji.

Na domiar złego zaczął podupadać na zdrowiu. Tył, miał coraz większe problemy z nerkami i sercem. Pobyt w szpitalu był ostrzeżeniem, które zlekceważył. Koniec był równie tragiczny, co całe jego życie. Kiedy jeden z producentów BBC nie mógł dodzwonić się do aktora, zaniepokojony udał się do jego mieszkania. Hill siedział w fotelu przed włączonym telewizorem. Nie żył od kilku dni. Przyczyną śmierci był zawał serca. Miał zaledwie 68 lat.

Po śmierci aktora w 1992 r., okazało się, że zostawił po sobie fortunę – 10 mln funtów. Nie było jednak testamentu, a jedynie niepotwierdzony notarialnie list, w którym rozdzielił oszczędności kilku przyjaciołom. Ostatecznie decyzją sądu majątek Benny’ego Hilla dostali jego siostrzenice i bratankowie. Którzy nigdy nie utrzymywali z nim kontaktów i otwarcie nim gardzili. Trudno o bardziej smutne zakończenie tej niewesołej historii.

 

źródło: WP gwiazdy/Grzegorz Kłos

You may also like

Leave a Comment